Jak tylko pogoda dopisze, czyli w praktyce nie pada deszcz jak przez pół lipca, to wyciągam swój romantyczny wiekowy rower i jadę z mężem na wycieczkę. Mąż ma rower porządny, z górnej półki, ale mój rzęch też daje radę na naszych Kiełczowskich polach:). W trakcie tych wycieczek odkryłam trzy bardzo przyjemne trasy. Zapraszam do zerknięcia i zachęcam do przejażdżek:). W tym poście trasa nr 1.
Trasa nr 1 -> ulicą Rzeczną jedziemy z centrum Kiełczowa w stronę Sielskiej Zagrody, parę metrów przed mostkiem na Widawie skręcamy w lewo (z asfaltowej drogi wjeżdżamy na typową polną) i tą dróżką jedziemy wzdłuż rzeki. Dojeżdżamy do ciekawej architektonicznie posesji - ogrodzona działka ze stawem, zabawnym mostkiem, czasem ktoś walczy kosiarką z wysoką trawą. Mijamy tą posesyjkę po lewej stronie i parę metrów dalej skręcamy w lewo jadąc wzdłuż dwóch pól. Dojeżdżamy do kolejnej polnej drogi dość szerokiej, którą poruszają się zapewne rolnicze machiny podczas zbiorów. Skręcamy w prawo. I parę metrów tą drogą po czym dojeżdżamy do rozwidlenia, na którym my skręcamy w lewo. Tą drogą dojeżdżamy do nowego osiedla domków jednorodzinnych. Po prawej mijamy dom ze stajnią - tutaj mieszka dorożkarz, którzy wozi turystów po Wrocławskim Rynku:). Przejeżdżamy przez osiedle domków i dojeżdżamy do ciekawego domu w nowoczesnym stylu. Bardzo charakterystyczny, ciężko nie zauważyć:). Skręcamy w lewo i jedziemy cały czas prosto dojeżdżając do ulicy Rzecznej.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz